Kiedyś trzeba zacząć o tym myśleć

Zawsze przed sezonem urlopowym wszyscy i młodzi i starzy opracowują plan na wakacje. Młodzi kombinują jak namówić rodziców żeby się zgodzili na własne nietypowe pomysły. A tych może być mnóstwo, gdy się ma do dyspozycji 2 lub 3 miesiące wakacji. Dojrzalsi z kolei ceniąc każdy dzień urlopu uważnie układają upragniony doroczny urlop wakacyjny. W myślach zaczynają się kłębić egzystencjalne pytania, które od pokoleń zastanawiały filozofów: Pojechać w góry, czy nad morze? Wypocząć w pobliskiej wiosce, czy zwiedzić atrakcyjną, ale odległą aglomerację? Poznać bardziej własny region, czy jechać zagranicę? Wybrać coś znanego, czy podjąć ryzyko i przeżyć wielką przygodę? Wykorzystać na wyjazd 5, 7, czy 10 dni urlopu? I wogóle kiedy jechać? Dobrze gdyby akurat było słonecznie, tylko czy się uda? Jechać z rodziną, czy ze najomymi, a może jednoosobowo? Jak się tam dostać, gdzie jeść, co warto zabrać? Pytaniom nie ma końca. Aaaa no tak, zapomniałem jeszcze załatwić hotele inowrocław. To byłby dopiero “wymarzony” urlop, gdyby się okazało, że nie mam gdzie spać… Tak z głową w chmurach upływają całe tygodnie. Aż nareszcie wybija godzina, kiedy w pracy z ogromną radością można powiedzieć: Do zobaczenia za 2 tygodnie!

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.